Muzyczny flesz

0
15

Co do tego, że ludzie kochają muzykę, nie ma wątpliwości. Kłopot może jednak sprawić przegrzebywanie się przez szereg wydawnictw, które ukazują się każdego tygodnia. O wielu z nich można powiedzieć jedynie to, że są. Niektóre jednak z tych czy innych powodów są nieco bardziej interesujące. Oto 5 nadchodzących albumów muzycznych, które w jakiś sposób wyróżniają się na tle dziesiątek płyt zapowiedzianych na najbliższe dni.

1. Arctic Monkeys – Tranquility Base Hotel & Casino

Listę otwiera nowe wydawnictwo jednego z najpopularniejszych zespołów współczesnej sceny indie-rockowej. Co ciekawe, nie promował go żaden singiel, jednak ten zespół tak naprawdę go nie potrzebuje. Do tej pory każdy jego krążek doczekał się przynajmniej jednokrotnej platyny, mimo że wciąż współpracuje z niezależną wytwórnią. Krótka zapowiedź opublikowana miesiąc temu na YouTube wskazywała, że na „Tranquility Base Hotel & Casino” grupa postanowiła zmienić swój styl. Tym razem zamiast mocnego rocka, dostajemy znacznie lżejsze brzmienia, nawiązujące do popu z lat 60. Sukces albumu nigdy nie jest pewny, ale w przypadku Arctic Monkeys szanse są bardzo duże.

Premiera: 11 maja

2. James Bay – „Electric Light”

Młody, aczkolwiek bardzo obiecujący artysta, którego debiut w pierwszym tygodniu kupiło ponad 60.000 ludzi, co jest wyjątkowo dobrym wynikiem. Po trzech latach muzyk wraca z kolejnym krążkiem, który zdążył już wypromować zarówno za sprawą singli jak i występów w programach telewizyjnych. Dzięki temu na długo przed premierą wiedzieliśmy, że będzie tak, jak na poprzednim albumie – lekko, przyjemnie, melodyjnie i niezobowiązująco.

Premiera: 18 maja

3. Chvrches – „Love Is Dead”

Fani popu tęskniący za syntetycznym brzmieniem znanym z płyt Depeche Mode powinni być bardzo usatysfakcjonowani nowym albumem szkockiej grupy Chvrches. Cztery single zapowiadające „Love Is Dead” wyraźnie pokazują, że grupa ani myśli odchodzić od swoich synth-popowych korzeni. Współproducentem niemal wszystkich utworów jest Greg Kurstin, współpracujący m. in. z Adele. Jedynie w „Miracle” pałeczkę przejął Steve Mac, odpowiedzialny za produkcję ostatnich klipów Eda Sheerana.

Premiera: 25 maja

4.  Scarlett Johansson & Pete Yorn – „Apart” (EP)

Scarlett Johansson jako aktorka odniosi spore sukcesy, jednak nie samym filmem człowiek żyje. Gwiazda znana m. in. z „Avengers” jest także wokalistką. W 2009 roku nagrała z muzykiem Pete’em Yorne’em album „Break Up”, który doczekał się statusu platynowej płyty. Po latach para postanowiła wrócić do muzycznego biznesu, póki co jedynie z mini albumem „Apart”. Liczba wyświetleń i pozytywny odbiór opublikowanego na YouTube singla wskazują, że słuchacze stęsknili się za tym duetem. O tym, czy Epka powtórzy sukces  wydanego przed laty albumu, przekonamy się za klika tygodni.

Premiera: 1 czerwca

5. Ghost – „Prequelle”

Ghost to idealny wybór zarówno dla fanów lekkich jak i cięższych brzmień. Styl tej grupy łączy metalowe riffy i popowy wokal, dzięki czemu ich muzyka jest z jednej strony mocna, a z drugiej chwytliwa i melodyjna. Albumy Ghost nie sprzedają się tak dobrze, jak wyżej wymienionych grup, mają jednak inną wartość – pokazują, że żaden gatunek nie jest hermetyczny, a muzyka może łączyć nawet tak pozornie różne światy, jak pop i metal.

Premiera: 1 czerwca

rekrutacja

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ