Organek ponownie w Lublinie

0
12

Wielokrotni liderzy list przebojów Programu Trzeciego Polskiego Radia, laureaci nagród muzycznych Fryderyk, wieloletni przedstawiciele i muzycy Męskiego Grania – to tylko kilka z ich osiągnięć. Zespół Organek, bo o nim mowa, po raz kolejny zagrał w Lublinie 10 grudnia.  

W tym roku odwiedzili oni nas trzykrotnie: w styczniu w klubie Graffiti, w maju na Juwenaliach i teraz, w nowych klubie muzycznym Przestrzeń, w Centrum Spotkania Kultur.

Raczej nie trzeba ich przedstawiać, ale tak dla przypomnienia. Zespół Organek w składzie Tomasz Organek (wokal, gitara elektryczna), Tomasz Lewandowski (klawisze), Adam Staszewski (gitara basowa) i Robert Markiewicz (perkusja) występuje w tym składzie od 2013 roku. Wykonują utwory w gatunku rocka alternatywnego. Nagrali ze sobą dwie płyty: „Głupi” (2014) oraz „Czarna Madonna” (2016). Jako zespół są również członkami Męskiego Grania od 2015 roku, do którego tworzą aranżacje piosenek polskich artystów oraz występują w Męskie Granie Orkiestra.

Tomasz Organek - muzyk, gitarzysta i wokalista w czerwonym świetle.

Czymże byłby prawdziwy zespół rock’n’rollowy bez spóźnienia się na scenę? Każdy kto wie, jak powinien wyglądać taki koncert wie również, że istnieją trzy podstawowe zasady: spóźnienie, mocne wejście
i przywitanie z publiką. Tego oczywiście nie zabrakło
u Organka. Grupa weszła na scenę o godz. 21:15.

Chociaż byłam na ich koncercie już niejednokrotnie, a był to mój piąty raz, każdy wydaje się inny. Nie wiem, czy chłopaki robią to celowo, czy to zależy od ich aktualnego humoru, ale ten występ podobał mi się wyjątkowo. Chodzą spekulacje, że może być to spowodowane ostatnimi zdarzeniami w życiu prywatnym front mana (choroba i śmierć matki), dużą ilością koncertów, które zagrali w krótkim czasie. Jednak ja uważam, że chłopaki nareszcie wydorośleli.

Od „Głupiego” do „Czarnej Madonny”

Track lista była jak zawsze taka sama, jednak z jedną małą niespodzianką. Standardowo od ballady „Rilke”, po „Ultimo” i szybką „Kate Moss”, do numeru 1 list przebojów – płonącego Missisipi, kończąc czarną i mroczną Madonną. Jednak miłym zaskoczeniem było wykonanie piosenki „Autobusy i Tramwaje” zespołu T. Love. Fanom Organka ta piosenka nie jest obca, ponieważ istnieje ich oficjalny cover, jednak bardzo rzadko zespół wykonuje ją na koncertach. Chociaż wokalista i autor tekstów zespołu z wykształcenia jest nauczycielem języka angielskiego, zespół wykonuje tylko jedną lub dwie piosenki w tym języku. Chłopaki bardziej skupiają się na rodzimym języku.

Koncert zespołu Oranek. Na zdjęciu od lewej Tomasz Organek oraz Adam StaszewskiMożna powiedzieć, że nawet sam Tomek był inny. Bardziej otwarty, gadatliwy, zżyty
z publiką. To był pierwszy raz, gdy widziałam jak chodził po scenie, podchodził do publiczności. Zdarzyło się nawet, że członkowie zespołu żartowali między sobą, zarówno na forum z mikrofonem oraz między sobą po cichu.

Śmiechem żartem o aferze

Oczywiście, padł także komentarz względem lidera związany z niedawną aferą alkoholową, w którą był zamieszany. Artysta zbył wszystko żartem i dosadnie stwierdził, że „jemu nie wolno pić”. Jednak basista zespołu, Adam Stachowiak, przez cały koncert sączył lampkę czerwonego wina i wcale się z tym nie krył.

Sama sceneria niczym nie zaskakiwała. Bujne maki świecące czerwonym i złotym światłem, które kilka miesięcy stroiły scenę i nadawały całości klimat i nawiązanie do ostatniej płyty zespołu, zostały zastąpione przez zwykłe żarówki, które, choć mało widoczne, starały się dorównać owym kwiatom.

Zespół Organek. Z lewej strony Tomasz Organek - lider, piosenkarz, z prawej basista Adam Staszewski

Jedną z najlepszych cech zespołu Organek jest fakt, że wszyscy ich odbiorcy są inni, że trafiają oni do tak szerokiej i zróżnicowanej publiki. Trudno stwierdzić, jaka jest średnia wieku publiczności. Nie kryję się z tym, sama poszłam z mamą, która jest wielką fanką. Chociaż często powtarza, że jest już za stara na takie rzeczy, podskakiwała i śpiewała równo z tłumem. Nie ważne, czy masz 20 czy 50 lat, ważne, że to czujesz w całym swoim ciele.

Bilety na wydarzenie były do zdobycia przez stronę lub aplikację Going. w cenie 45 zł. Sprzedały się one bardzo szybko, jednak kilka dni przed koncertem udostępniono 10 ostatnich biletów, które zostały zwrócone przez uczestników z powodu wcześniejszej zmiany daty koncertu (na 10 grudnia z 15 grudnia) na prośbę zespołu.

Tomasz Organek- lider zespołu Organek grający na gitarze.

Co dalej?

Lublin był przedostatnim przystankiem zespołu na trasie, zaraz przed koncertem w klubie Stodoła w Warszawie. Muzycy aktualnie przebywają na „przerwie”, jedynie Tomasz Organek bierze udział w wielu wydarzeniach
i projektach gościnnie, np. koncert jubileuszowy T.Love w klubie Stodoła. Najbliższy koncert zespół zagra w Dublinie w Irlandii 12 stycznia w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w której zawsze biorą czynny udział. Jeżeli ktoś będzie przypadkiem na zielonej wyspie i będzie zainteresowany to bilety na wydarzenie kosztują 20 funtów. Więcej informacji można znaleźć na oficjalnej stronie wydarzenia na Facebooku.

Jeżeli będziecie mieli kiedyś okazję pójść na koncert zespołu Organek, polecam gorąco. Jednak, jeżeli macie mniej niż 170 cm wzrostu i chcecie coś widzieć – stańcie bliżej, najlepiej przyjdźcie już na otwarcie bramek. Mówię z własnego doświadczenia. Tłum schodzi się szybko, a w nim nie brakuje wysokich mężczyzn, którzy potrafią swoją głową zasłonić cały widok. Ja jednak miałam tym razem szczęście i przede mną stał dziesięciolatek, który w niczym mi nie przeszkadzał.

Gdybym miała wybierać między wszystkimi pięcioma koncertami zespołu, na których byłam, ten wybrałabym jako najlepszy. Mam nadzieję, że dobra passa zespołu nie zakończy się wraz z 2017 rokiem i muzycy dalej będą ciągnąć swoje „nowe” oblicze.

 

Zdjęcia autorskie.

Zapraszam do przeczytania wszystkich moich tekstów na stronie.

rekrutacja

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ